Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 grudnia 2009

Poquito a poco entendiendo que no vale la pena andar por andar, czyli Chambao

Déjate llevar por las sensaciones



Jadąc do Hiszpanii zabrałam ze sobą dwa marzenia do spełnienia: zobaczyć na żywo rewelacyjnego gitarzystę Vincente Amigo oraz magiczny zespół flamenco chill Chambao. Podczas, gdy pierwszego marzenia nie dane mi bylo jeszcze zrealizować, na koncercie Chambao byłam już dwa razy. Na pierwszym nie udało mi się zająć dobrego miejsca i w rezultacie niewiele zobaczyłam, ale już przy drugiej okazji nie dałam tak łatwo za wygraną i ustawiłam się w pierwszym rzędzie, tuż przed mikrofonem czarodziejki Lamari.



Volando voy, volando vengo





Chambao to czysta magia, el duende dwudziestego pierwszego wieku. Można powiedzieć, że sukces grupy należałoby w dużej części przypisać obdarzonej boskim głosem wokalistki Lamari, która pisze teksty oraz nadaje zespołowi niepowtarzalnego charakteru. Z oryginalnego składu pozostała tylko - a może aż - ona. Otoczona profesjonalnymi muzykami z ogromnym potencjałem, przekracza coraz to nowe muzyczne granice, łączy różne style, ekperymentuje, ale zawsze pozostawia jedną niezmienną: swój boski głos.



Que suerte que  te cruzaras por mi camino



O zespole pierwszy raz dowiedziałam się parę lat temu, kiedy pewna Hiszpanka podrzuciła mi płytę Endorfinas en la mente. Urok został rzucony. Wcześniej interesowałam się tylko czystym flamenco oraz flamenco-jazz. Coraz bardziej zaintrygowana niespotykanym brzmieniem muzyki, którą sam twórca zespołu nazwał flamenco chill, zdobyłam ich pierwszą płytę pod tym właśnie tytułem i już wiedziałam, że odkryłam swoją kolejną muzyczną miłość.



Chambao od początku rozwijał się w kierunku coraz silniejszego wokalu, powoli zastępującego instrumentalny charakter zespołu i można to uznać za jak najwłaściwszy wybór biorąc pod uwagę ogromne możliwości niepokornego głosu La Marí, która na żywo brzmi nawet lepiej niż na płycie, a to nie lada atut jakiegokolwiek wokalisty.



Ya no quiero vivir con los temores que prefiero entregarme a la ilusión



Korzenie Chambao - jakżeby inaczej - tkwią w rozśpiewanej flamenco Andaluzji. Nazwa ‘’Chambao’’ określa w dialekcie andaluzyjskim prowizoryczny szałas zbudowany na plaży, który chroni przed słońcem i morską bryzą. Początkowo grupę tworzył znany z ekperymentów mieszania róznych gatunków muzycznych Holender Henrik Takkenberg oraz trójką Andaluzyjczyków z Malagi: María del Mar Rodríguez Carnero (znana pózniej jako Lamari) Eledi oraz Dani. Tuż po wydaniu płyty Pokito a poco, z zespołu odeszli wszyscy, oprócz Lamari. Obecnie ma już nowych, świetnych muzyków, którzy dalej tworzą z nią historię Chambao. Owocem tej współpracy jest niezwykle dojrzała artystycznie płyta Con otro aire, gdzie elementy flamenco i muzyki elektronicznej mieszają się z muzyką etniczną (na przykład w absolutnym hicie sezonu Papeles Mojados)



Wokalistka, w między czasie, zrobiła też parę ‘’skoków w bok’’, śpiewając, między innym, z piosenkarzem Ricky Martin (Te recuerdo)  oraz zespołem Jarabe de Palo (piękna, nostalgiczna piosenka Déjame vivir)



Volveré a encontrarme con vosotros, volveré a sonreír en la mañana



Rok 2005 był dla wokalistki czasem wyjątkowo cieżkim, gdyż zdiagnozowano u niej raka piersi. Cała Hiszpania podziwiała jej duch walki i wyjątkowy optymizm, witalność oraz energię, jaką tryskała nawet w najgorszych momentach. Owocem tej wygranej na szczęście walki jest książka Enamorá de la vida, aunque a veces duela. Con cáncer también se crece2 oraz wywiady, które mają na celu pomóc i podnieś na duchu osoby, które mają podobne doświadczenia.



Pasa la vida, pasa que vuela corre que corre y no espera…




Tłumy powoli wypełniają areny Plaza de Toros3, rośnie napięcie - zespół spoźnia się już godzinę. Wiek nie ma ograniczeń; obok mnie ze zniecierpliwieniem rozgląda się pan koło sześćdziesiątki, który potem będzie śpiewać z La Marí wszystkie jej piosenki. Przeważają jednak ludzie młodzi, nieco hippi, jest gorąca, sierpniowa noc.



Pojawiają się pierwsze krzyki zachęcające wokalistkę do wyjścia na scenę, pierwsze szmery radości, kiedy filigranowa postać La Marí wreszcie wyłania się zza kulis. Niech to miejsce służy tylko muzyce!, rzuca na powitanie, a fani szaleją.



Guapa! krzyczy ktoś obok.La Mariiiiiii, dodaje jakiś głos z tyłu. I nagle wszyscy zastygamy w zachwycie - rozlegają się pierwsze takty utworu Despierta z płyty Con otro aire.



Lamari świetnie się dogaduje z publicznością, zagaduje, ciągle się śmieje, bawi się równie dobrze jak my, jak zwykle zakręcona, pełna energii, ale przede wszystkim ten jej diabelski głos, który dawniej używałaby pewnie do śpiewania tradycyjnych piosenek flamenco. Towarzyszący jej muzycy to, równie jak wokalistka, prawdziwi wirtuozi; nadają znanym, starszym utworom nowe brzmienie - prawie nie rozpoznaję niektórych kawałków, co stanowi miły element zaskoczenia. Widać też coraz więcej fascynacji nie tylko flamenco, ale i muzyką etniczną z innych zakątków świata. Aby dopełnić tej wybuchowej mieszanki, naszym oczom ukazuje się zupełnie kosmiczny instrument służący do grania muzyki elektronicznej, którego chyba nikt z nas nie potrafił zidentyfikować, zupełny odlot nie dający się opisać słowami.



El Duende unosi się w powietrzu, okrzyk óleeee dochodzi już ze wszystkich stron, a ja ze wzruszeniem myślę, że dla takich wrażeń warto zostać i pokochać Hiszpanię jeszcze bardziej.





Wyjśnienia





  1. flamenco chill  ‘’la mezcla de flamenco chill out y flamenco’’ to mieszanka muzyki elektronicznej oraz tradycyjnego flamenco

  2. Enamorá de la vida, aunque a veces duela czyli Zakochana w życiu,choć czasem boli. Akcent Lamari jest absolutnie i w pełni andaluzyjski, wobec czego ‘’połyka’’ niektóre końcówki i litery, takie jak ‘’s’’ czy końcówki ‘’da’’ (enamorada = enamorá) oraz ‘’z’’ i ‘’c’’ zawsze wymawia jako ‘’s’’.

  3. Plaza de Toros – arena, na której odbywają się walki byków. Właśnie na takiej arenie odbył się koncert.


Zdjecia zamieszczone w artykule pochodza z opisywanego koncertu. Niestety nie moglam zrobic ich wiecej, gdyz rozladowala mi sie bateria :-(



Dyskografia:



Endorfinas en la mente (2003)


Pokito a Poko (2005)


Caminando 2001-2006 (2006)


Con otro aire (2007)

Oraz Flamenco Chill z różnymi wykonawcami

Przydatne linki

słowa do piosenek chambao

http://www.letrascanciones.org/chambao/

oficjalna strona chambao

www.chambao.es

Wywiad internautow z Lamari

http://www.20minutos.es/noticia/174404/0/Lamari/encuentro/digital/

piątek, 13 listopada 2009

Krótkie zapiski o muzyce nie-flamenco, czyli do pospacerowania po Madrycie

Z mojego bardzo subiektywnego wyboru polecam następujące zespoły i wykonawców muzyki nie-flamenco w Hiszpanii

Wystarczy kliknąć na daną piosenkę, żeby link was przetransportował do jej videoclipu na youtube



Bebe

Dobra znajoma Lamari z Chambao, śpiewa świetną piosenkę Malo o problemie bardzo aktualnym w Hiszpanii, jakim jest znęcanie się mężczyzn nad kobietami. Jej ostatni hit to  melodyjne  Me fui.


Amaral


Na tekstach ich piosenek uczyłam się hiszpańskiego. Zespół bardzo popularny, z miłymi dla ucha melodiami. Jedna z moich ulubionych piosenek to Mi alma perida

Jarabe de Palo i ich rewelacyjna piosenka, która od razu wpada do ucha Depende


Arrebato uwielbiany nie tylko przez nastolatki z przesympatycznym wokalistą, który śpiewa piosenkę Buscate un hombre te quiera
gwarantuję, że ten utwór po dwóch przesłuchaniach będzie wam towarzyszył w głowie przez kolejne parę dni


La Oreja de Van Gogh i jedna z ich najbardziej znanych piosenek Cuéntame al oido


Julieta Venegas i jej urocza piosenka Me voy (nie sposób nie nucić po drodze do pracy)


Joaquín Sabina dla bardziej wyrafinowanych gustów. Śpiewający poeta o bardzo kontrowersyjnych poglądach i zachowaniu. Znany ze świetnych tekstów.


Héroes del silencio to kultowy już band w nieco ostrzejszym wydaniu, dla fanów mocnej muzyki


I oczywiście na koniec, na deserek, zespół, który znają i cenią aboslutnie wszyscy Hiszpanie. Zespół kultowy, którego prawie wszystkie piosenki zawsze wędrowały na szczyty list przebojów, czyli...panowie i panie:


Mecano i garść z ich niezliczonych, pięknych piosenek, czyli przesłynna Hijo de La Luna, oraz "Eungenio" Salvador Dalí, Hoy no me puedo levantar and many, many more...


To tylko próbka rynku muzycznego hiszpańskiego, bo należałoby jeszcze umieścić takie gwiazdy jak Alejandro Sanz, Luz Casal, Pasión Vega, Miguel Bosé, ale o tym może w innych zapiskach...


Podsumowując, do przyjemnego słuchania i osłuchania się z hiszpańską muzyką nie-flamenco podczas spacerowania po ulicach Madrytu poleciłabym następującą składankę:




  1. Chambao Pokito a Poco

  2. Mecano Hijo de La Luna

  3. Amaral Salir Corriendo

  4. Bebe Malo

  5. Jarabe de Palo Depende

  6. Arrebato Búscate un hombre que te quiera

  7. Julieta Venegas Me voy

  8. Luz Casal Piensa en mi

  9. Coti* Nada de esto fue un error

  10. Amaral Mi alma perdida

  11. Mecano Hoy no me puedo levantar

  12. Chambao y Ricky Martin  Te recuerdo


*Co prawda zespół Coti nie jest z Hiszpanii,ale ten utwór jest tak przyjemny i znany w całej Hiszpanii, że nie mogłam się oprzeć


Czekam na wasze ulubione kawałki :-D