Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nauka języka hiszpańskiego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nauka języka hiszpańskiego. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Zapiski na szybko, czyli...

                                  Zapiski na szybko, czyli spostrzeżenia z dnia codziennego

30 grudnia  2011 * * *

Politycznie już ponarzekałam (artykuł o rychłych zmianach w Hiszpanii znajdziecie TU, czas więc na trochę pozytywnych przemyśleń. Jutro Noche Vieja i być może niektórzy z was spędzą ten wieczór w Hiszpanii. Dla tych, którzy sylwestrowych obyczajów w Hiszpanii nie znają, polecam przeczytać artykuł TU.

Jeśli będziecie się bawić w Madrycie, nie zapomnijcie wyskoczyć na Puerta del Sol i Gran Via, gdyż to tam tętnić będzie życie towarzyskie stolicy.


26 grudnia  2011 * * *

Byłam ostatnio w stolicy i wygłodniała prasy rzuciłam się na wszystkie darmowe gazety dostępne w Madrycie. Najpopularniejsze z nich to Qué!, 20 minutos oraz ADN. W jednej z nich znalazłam takie oto słowo, które powaliło mnie na nogi:

''lookazo''

Ta dziwaczna hybryda językowa to efekt ''zgrubienia'' (piszę o tym w artykule, który znajdziecie TU) połączonego z zapożyczeniem z języka angielskiego (więcej o tym zjawisku w hiszpańskim znajdziecie TU).
Zostawiam wam link do tego właśnie artykułu TU. Myślę, ze z kontekstu od razu można się domyśleć znaczenia tego słowa...! Z najserdeczniejszymi życzeniami świątecznymi żegnają się Zapiskazos!

sobota, 1 października 2011

O -itis, czyli dlaczego o bolącym pęcherzu w Hiszpanii się nie mówi


Dziś w zapiskach językowych będziemy praktyczni. Poruszymy temat zdrowia, a raczej choroby, a ściśle rzecz biorąc zajmiemy się najpopularniejszymi dolegliwościami i ich tłumaczeniem na język hiszpański.

My Polacy, choć szczycimy się wiedzą na temat chorób, do pięt Hiszpanom nie dorastamy jeśli chodzi o ich nazewnictwo. Walimy więc prosto z mostu i bez owijania: boli mnie pęcherz,mam problemy z krtanią, z migdałkami czy też z innymi częściami ciała i tak też pewnie byśmy przetlumaczyli to na hiszpański, czyli: me duele la vejiga, tengo problemas con la faringe, , etc. Uwierzcie, czy nie, kiedy Hiszpan usłyszy taką konstrukcję, nie bardzo zrozumie, o co wam chodzi.

I tu dotarliśmy do sedna sprawy: Hiszpanie, na tego typu dolegliwości i bez potrzeby udawania się do lekarza, znają ich nazwy łacińskie. I tak też, zamiast bólu w pęcherzu, podejrzewamy od razu, że mamy cistitis, jeśli zaniemówiliśmy, to pewnie faringitis, a problemy z żołądkiem przypisujemy wszechobecnemu gastritis.  I choć może Hiszpanie dokładnie nie będą wiedzieć , co oznaczają pozostałe –itis (dobrze, teraz już na poważnie, tłumaczymy –itis zazwyczaj jako zapalenie,np. cistitis - zapalenie pęcherza) to z pewnością rozpoznają amigdalitis (zapalenie migdałków),conjungivitis,(zapalenie spojówek) sinusitis (zapalenie zatok), dermatitis (zapalenie skróry),  rinitis (po naszemu katar) otitis (zapalenie ucha), etc.

Po tym krótkim kursie przetrwaniatitis możecie więc już i wy  śmiało nazywać rzeczy po imieniu!

wtorek, 30 marca 2010

Mówimy po angielsku w języku hiszpańskim, czyli…idziemy do pafu!

Angielszczyzna w języku hiszpańskim ma nieco inny wymiar niż w języku polskim, więc warto zapoznać się z podstawowymi zasadami używania zapozyczeń pochodzących z języka angielskiego w języku hiszpańskim. Na początku była to dla mnie zadziwiająca i czasem rozbrajająca zabawa lingwistyczna, choc z czasem podeszłam do calej sprawy nieco bardziej poważnie, czego owocem jest niniejszy artykuł.



Język hiszpański dzielnie broni się przed najazdem angielszczyzny.


Wszędobylskiemu ‘’OK’’ nie za bardzo udało się przecież zadomowić i pokonać hiszpańskie ‘’vale’’, nie wspominając już o ‘’sorry’’, ‘’wow’’, czy ‘’oops’’, które, w przeciwieństwe do języka polskiego, bardzo rzadko pojawiają się tu w języku potocznym. Nie bierzmy więc za pewnik, że nasi hiszpańscy amigos (szczególnie ci starsi) zrozumieją słowa angielskie, które w naszym języku są na porządku dziennym, np. ‘’hit’’, to po hiszpańsku ‘’éxito´´,  ‘’hobby’’ to ‘’afición’,  ‘’sandwich’’ to głownie ‘’bocadillo’’.  ‘’grapefruit’’ to ‘’pomelo’’, a ‘’sport’’ to ‘’deporte’’.


Trend tłumacznia dosłownego z języka angielskiego na hiszpański1 należy już raczej do przeszłości, a pozostałością po nim jest na przykład ‘’perrito caliente’’ czyli dosłownie ‘’gorący piesek’’, a po polsku ‘’hot dog’’.


Jeśli chodzi o informatykę, czyli dziedzinę narażoną a priori na ogromny wpływ języka angielskiego, to zdania są często podzielone. Nie mniej jednak podstawowe wyrażenia i nazewnictwo zawyczaj mają swoje hiszpańskie odpowiedniki. I tak  ‘’Komputer’’ został ochrzczony jako‘’ordenador’’, ’desktop’’ to ‘’escritorio.’’e-mail to ‘’correo electrónico’’,  ‘,  link to ‘’enlace’’, a  kliknąć  to ‘’pinchar’’, choć ostatnie  trzy słowa czasem jednak przegtywają z ´´e-mail´´, ‘’link’’ i ‘’hacer click’’.  Ogólnie rzecz biorąc osoby mniej zinformatyzowane zawsze będą używać hiszpańskich odpowiedników.


A jeśli nie ma wyjścia i trzeba zaakceptować angielskie słowo, to i tak na hiszpański sposób


Nie oszukujmy się jednak: Hiszpanie nie są aż tak kreatywni, żeby znaleźć odpowiedniki na każde angielskie słowo… choć jeśli już  mamy do czynienia z zapożyczeniem z języka angielskiego to i tak  należy je wymawiać i pisać na sposób hiszpański.


Dlatego też DVD to żadne ‘’diwidi’’, tylko ‘’Deubede’’, a CD to, boże broń, ‘’sidi’’, ale ‘’Sede’’. Idąc tym samym tokiem myślenia, znany zespół U2, to nie ‘’jutu’’, ale ‘’u dos’’, a UB40, to, rzecz jasna, ‘’ube cuarenta’’.


Mówiąc po hiszpańsku nie należy też przejmować się łamaniem sobie języka na angielskiej wymowie. Zasada jest prosta: wymawiamy wszystko tak, jak sie pisze, zgodnie z wymową hiszpańską. ‘’Jazz’’ to ‘’jas’’, sieć  ‘’Starbucks’’ to  ‘’starbuks’’ a ‘’subway’’ to ‘’subłej’’, itp.


Isnieją też słowa, które wyraźnie pochodzą z języka angielskiego, ale mają inną pisownię i wymowę, np. ‘’yonkie’’ to nic innego jak ‘’junkie’’ narkoman’’, wymawiany  ‘’dżonkie’’. Inne przykłady to ‘’hamburgesa’’ czy ‘’fútbol´´


Ciekawostką jest też podejście Hiszpanów do dźwięków trudnych lub nieistniejących w ich języku. Dlatego też zbitka spółgłosek taka jak ‘’st’’  zamienia się w ‘’est’’. Nie zdziwmy się więc słysząc ‘’estarbuks’’ (Starbucks), znak drogowy ‘’stop’’ to po hiszpańsku ‘’estop’’,  a w dubbingu imię ´´Stephen´´ to zawsze ‘’Estiwen’’ .


Wyjątkowym zaskoczeniem był dla mnie pierwszy kontakt ze słowem ‘’pub’’, który w wykonaniu hiszpańskim to ‘’paf’’, a nie rzadko słyszałam  też wersję ekstremalną:  ‘’puf’’! Wynika to z faktu, iż ‘’b’’ nie występuje w języku hiszpańskim w wersji dźwięcznej na końcu wyrazu.


Do you speak Spanenglish?, czyli naucz się angielskiego po hiszpańsku


Zjawisko nazywane ‘’Spanenglish’’ odnosi się głównie do imigrantów hiszpanojęzycznych w Stanach Zjednoczonych, którzy używając  słów angielskich nadają im formę gramatyczną i wymowę typową dla języka hiszpańskiego.


Przykładem takich działań byłoby, na przykład, słowo ‘’chequear’’, które pochodzi z angielskiego ‘’check’’ (sprawdzać)  podczas gdy prawidłowym, hiszpańskim odpowiednikiem byłoby ‘’probar, revisar lub examinar’’. I tak zamiast:


‘’Tengo que probar si llevo dinero encima’’


wersja w Spanenglish:  Tengo que chequear si llevo dinero encima.


Tłumaczenie: Muszę sprawdzić, czy mam przy sobie pieniądze


Spanenglish w Hiszpanii to zupełny zawrót głowy!


Termin ten jest używany głównie do opisania wyrażenia lub słowa, które pochodzi z języka angielskiego, ale ma inne znaczenie lub, w niektórych przypadkach, nieco inne zastosowanie.


Oto parę przykładów (zaznaczam, że podane poniżej słowa to absolutny MUS dla każdego, kto chce rozumieć hiszpański potoczny)


Hacer footing


to po hiszpańsku ‘’go jogging’’ (bieganie). Większość Hiszpanów jest absolutnie przekonana, że słowo ‘’footing’’ jest słowem angielskim :-D


Przykład: Hago footing todos los dias (Codziennie uprawiam jogging)


pantys (wymowa: pantis)


czyli ‘’rajstopy’’, a nie‘’majtki’’, czyli ‘’panties’’ po angielsku.


Przykład: ¿Te gustan mis pantys nuevos? (Podobają ci się moje rajstopy?)


zapping


Kolejna ciekawostka. ´´Zapping´´ to po angielsku ´´flicking through channels´´, a po naszemu ´´przeglądać kanały telewizyjne’’


Przykład: Estaba haciendo zapping. (Przeglądałam kanały telewizyjne)


crack


czyli słowo o wielu znaczeniach w języlu angielskim, ale w potocznym uzyciu odnosi się zazwyczaj do narkotyków. W języku hiszpańskim jest to słowo bardzo często używane do określenia kogoś o super zdolnościach.


Przykład: Eres un crack, tío   (wolne tłumaczenie: Czlowieku, jesteś genialny)


W tym znaczeniu można też użyć słowa ‘’máquina’’: ¡Qué máquina eres, tío!


flipar


Teoretycznie pochodzi od angielskiego słowa ‘’flip’’, ale niewiele ma z nim wspólnego i znaczy w języku hiszpańskim tyle, co ‘’mieć bzika na punkcie czegoś’’ lub ‘’być zaskoczonym’’


Przykład: A Juan le flipan los coches (Juan ma bzika na punkcie samochodów


friki lub: friqui


Akurat w tym wypadku mniej więcej pokrywa się ze znaczeniem słowem ‘’freak’’ czyli dziwak, ale w języku angielskim ma trochę inny odcień.


Przykład: Es un poco friqui (Jest trochę dziwny)


Synonim: bicho raro


spot (wymowa: espot)


´´Spot´´ to ´´reklama, spot reklamowy´´. Pamiętajmy, że w języku angielskim ‘’spot’’  używany jest tylko w żargonie reklamowym, rzadko który native wie, co oznacza ‘’spot’’w tym kontekcie i będzie je kojarzył z ‘’miejscem’’. W języku angielskim używajmy więc słowa ‘’advertisement’’


Przykład: El spot ganó el premio (Ta reklama zdobyła pierwszą nagrodę)


Mamy więc dylemat… wymawiać poprawnie czy nie…


Tak więc dylemat, czy wymawiać  poprawnie po angielsku w języku hiszpańskim, czy nie,  zostawiam wam do rozważenia. Przyznam, że niektóre słowa nie przechodzą mi przez gardło, takie jak np. paf na pub czy Esturbuks na Starbucks, ale…trzeba wziąć pod uwagę dwie rzeczy: po pierwsze, niektórzy mogą nas nie zrozumieć, jeśli będziemy się upierać przy poprawnej wymowie, po drugie, posłużę się cytatem z Wordreference forum, który pozostawię bez komentarza:


En general, en España está muy mal visto pronunciar un nombre o palabra inglesa con un acento inglés impecable. La gente te mira como si fueras un bicho raro y un pedante. Aquí el nivel de inglés medio de la población es bajísimo2.


* UWAGA: tekst ten jest opisem wpływów języka angielskiego na hiszpański używany w HISZPANII. Język hiszpański używany w Ameryce Południowej to temat na oddzielny artykuł w zapiskach.


1.  Trend obecny głownie w czasach rządów Franko, kiedy tłumaczyło się wszystko dosłownie, lub szukano na siłę nowych słów w języku hiszpańskim.


2.Wolne tłumaczenie:


Ogólnie rzecz biorąc w Hiszpanii jest bardzo źle widziane, jeśli się wymawia nazwę lub słowo po angielsku z nienagannym angielskim akcentem. Ludzie patrzą wtedy na ciebie jak na dziwaka i zarozumialca. Poziom języka angielskiego w Hiszpanii jest bardzo niski.


http://forum.wordreference.com/showthread.php?t=1602810

piątek, 18 grudnia 2009

O hiszpańskim madryckim, czyli jak zajarzyć łamanie sobie tyłka


Te zapiski będą nieco inne, aczkolwiek, jak zawsze, związane z kulturą hiszpańską. Tym razem jednak zahaczę o język kolowialny, i to bardzo specyficzny, gdyż prosto z Madrytu...



Plaza Mayor, jedno z moich ukochanych miejsc w Madrycie



Do napisania tych zapisków zainspirował mnie mail od jednej z moich koleżanek z pracy. Urodziła się w Madrycie i czuje się bardzo Madrileña, co nie przeszkadza jej pośmiać się trochę ze swoich ziomków. Przyznam szczerze, że nie do końca byłam świadoma istnienia aż tylu kolowializmów istniejących prawie wyłącznie w Madrycie i okolicach. Myślę, że ten artykulik przyda się przede wszystkim osobom planującym dłuższy pobyt w stolicy Hiszpanii, jak i też napalonym filologom i miłośnikom języka hiszpańskiego. A ci, którzy już mieszkają w Madrycie, z pewnością się uśmieją, być może też dochodząc do wniosku, tak jak ja, że używają na co dzień niektórych z tych słówek lub wyrażeń (albo często je słyszą) nie zdając sobie do końca sprawy z ich madryckiego pochodzenia.



Zacznę od wyjaśnienia pewnych podstawowych rzeczy. Dlaczego warto uczyć się języka kolowialnego (po hiszp. lenguaje de la calle, czyli język ulicy) Ktoś mógłby przecież zarzucić, że jako nie-native i tak sie nie odważy używać takiego języka. Zgadzam się całkowicie z tą opinią, ponieważ nieumiejętne posługiwanie się językiem ulicy lub jego przekręcanie może się dla nas skończyć potężną porażką- wszyscy będą się śmiać, i choć zapewnie zupełnie niezłośliwie, nam zrobi się nieprzyjemnie. Ogólnie rzecz biorąc radziłabym uważać i nie przesadzać z tego typu słownictwem. Wyobraźmy bowiem sobie cudzoziemca rzucającego takimi zdaniami jak: Nie, stary, nie jarzę. Nie mniej jednak będziemy potrzebować takich kolowialnych wyrażeń do ZAJARZENIA, czyli zrozumienia tego, co się wokół nas dzieje, gdyż los Madrileños często nie używają języka z podręczników do języka hiszpańskiego...



Trochę o Madrycie i jego lingwistyce. Korzenie nazwy ‘’Madid’’ prawdopodobnie sięgają II p.n.e., kiedy pojawiło się pierwsze słowo nawiązujące do obecnych terenów stolicy: ´´Matrice´´ (matka wód). Nazwano je tak z powodu licznych strumieni i rzeczek, które przez nie przepływały. Za czasów panowania Arabów, zmieniono nazwę na Mairit, od arabskiego Mayra - matka, it-miejsce. Stąd już było tylko parę kroków do współczesnego Madrid.



W tym miejscu musimy się trochę zatrzymać nad wymową słowa Madrid. Litera ‘d’ w języku hiszpańskim, szczególnie na końcu wyrazu, jest  albo całkowicie niema, albo przechodzi w ‘t’, lub też wymawiamy ją jako hiszpańskie ‘’z’’ (czyli angielskie ‘’th’’). Dlatego też można usłyszeć wymowę Madrid jako: Madri, Madrit oraz Madriz. Ostatnia jest zazwyczaj wymową akceptowaną przez los Madrileños, a przez innych Hiszpanów traktowana jako oznaka madryckiego snobizmu. Tak oto jedna spółgłoska lub jej brak może nam na wstępie powiedzieć parę rzeczy na temat wypowiadającego się, a przynajmniej jest to możliwe według niektórych Hiszpanów. Co ciekawe, wymowa prawidłowa, zgodnie z zaleceniami Rady Języka Hiszpańskiego, to wymowa, której raczej nie usłyszycie, czyli Madrid z literką d na końcu.



Ciekawostką jest też fakt, że litera ´´d´´ ma ogólną tendencję do zanikania, nawet w środku wyrazu. Dlatego też usyszymy lub przeczytamy: cansao, zamiast cansado (zmęczony), czy reventao (wykończony, padnięty) zamiast reventado



Przechodzimy więc do praktyki.



Pod spodem znajdziecie co ciekawsze wyrażenia z maila, którego dostałam od owej z krwi i kości Madrileña koleżanki. Aby nie zepsuć zabawy tym, którzy znają już język, postanowiłam umieścić wyjaśnienia pod spodem tekstu, zgodnie z kolejnością pojawiania się wyrażeń. Jako, że jest to tekst momentami dość nieprzetłumaczalny, często ograniczałam się tylko do opisowego tłumaczenia.



Przeczytajcie uważnie i niech nikt wam nie powie w Madrycie, że nie jarzycie!



Anex 1:Wiele z tych wyrażeń można usłyszeć w całej Hiszpanii, nie tylko w Madrycie. Tym bardziej naprawdę warto się im przyjrzeć!



Orgullo de ser de Madrid
El Madrileño no te llama por teléfono: te da tokes


El Madrileño no se enamora: se enchocha


El Madrileño no te saluda: te dice Que paixa!


El Madrileño no bebe mucho: se pone más pedo que Alfredo


El Madrileño no es que no lo entienda: no lo pilla


El Madrileño no acaricia: soba


El Madrileño no se baña: se pega una ducha


El Madrileño no trabaja: curra


El Madrileño no se impresiona: se flipa


El Madrileño no tiene ganas de hacer pis: se mea


El Madrileño no se dispersa del lugar: se pira


El Madrileño no se duerme: se queda sobao


El Madrileño no se ríe: se parte el culo


El Madrileño no es un presuntuoso: es un fantasma.


El Madrileño no es buen tipo: es buena gente


El Madrileño no hace algo mal: la caga


El Madrileño no liga: intenta comerse algo


El Madrileño no toma café: se echa un cortado


El Madrileño no esta cansado: esta reventao


El Madrileño no ve a una chica fea: ve a un callo


El Madrileño no da besos: te morrea



Ogólne uwagi: Celowo zostawiłam w wyjaśnieniach nieprzetłumaczone ‘’El Madrileño’’(mieszkaniec Madrytu), jako, że w języku polskim nie znalazłam żadnego godnego odpowiednika, ktróry by równie dobrze brzmiał. I choć mamy Warszawiaka, Wrocławianina itp, nie odważyłam się na Madrytczyka J



Duma z bycia mieszkańcem Madrytu




  • El  Madrileño nie dzwoni do ciebie, tylko daje ci sygnal


tzw. strzalka,bidul, bach i tysiące pewnie innych kolokwializmów w języku polskim. Tokes oczywiście powinno się pisać toques, kolejne uproszczenie często spotykane w języku smsów lub maili: qu zamienia się w k




  • El  Madrileño się nie zakochuje, tylko sie w kimś buja


enchochar - bujać się w kimś




  • El  Madrileño  nie wita się z tobą, tylko mówi ci na powitanie: Que paixa (czyt. pajsza)


to oczywiście odpowiednik bardzo młodzieżowy Que pasa (Co tam/Co slychac?)




  • El  Madrileño nie upija się tylko, i uwaga natrafiliśmy na pewną nieprzetumaczalność, ponerse pedo to, za przeproszeniem, uwalić się/upić. Dodanie Alfredo sprawia, że pedo rymuje się z Alfredo. Czyli, reasumując, pozwolę sobie teraz na pewne frywolne tłumaczenie: El  Madrileño nie upija się tylko, uwala się jak lala

  • El  Madrileño nie to, że nie rozumie, on nie jarzy


pillar – oprócz swoich normalnych znaczeń, używany czasownik ten używany jest często jako właśnie czaić, jarzyć, kumać




  • El  Madrileño nie głaszcze, tylko, smyrga

  • El  Madrileño nie wykąpie się, tylko walnie sobie prysznic

  • El  Madrileño nie pracuje tylko idzie do roboty


CURRAR&CURRO: robota( to bardzo poularne słowo!)




  • El  Madrileño nie zachwyca się czymś tylko go coś rozwala


fliparse – używa się, kiedy ktoś jest czymś pozytywnie lub negatywnie zaskoczony. Bardzo często używane wrażenie, ktróre posiada wiele ciekawych dodatkowych odcieni.




  • El  Madrileño nie chce się siku, tylko zaraz się zsika

  • El Madrileño nie wychodzi z jakiegoś miejsca tylko zrywa się

  • El Madrileño nie zasypia tylko wali w kimono

  • El Madrileño nie śmieje się tylko się zlewa


dosłownie ‘’łamie sobie tyłek’’




  • El Madrileño nie jest zarozumiały tylko jest ‘’duchem’’


un fantasma,czyli dosł. ‘’duch’’, ma znaczenie pejoratywne i oznacza właśnie kogoś, kto jest zarozumiały, kto się popisuje




  • El Madrileño nie jest fajnym gościem, tylko są z niego porządni ludzie


‘’buena gente’’ dosłownie: dobrzy ludzie




  • El Madrileño nie robi czegoś źle, tylko to rozpierdala


dosł. sra




  • El Madrileño nie podrywa, tylko wyrywa laski


dosłownie ‘’próbuje coś sobie zjeść’’




  • El Madrileño nie pije kawy, tylko wrzuca sobie ‘’cortado’’


cortado to kawa z małą ilością mleka




  • El Madrileño nie jest zmęczony, tylko padnięty (bardzo popularne)


Oczywiście prawidłowa pisownia to reventado




  • El Madrileño nie widzi brzydkiej dziewczyny, tylko paszkwila


‘’callo’’ dosł. callo znaczy odcisk




  • El Madrileño nie całuje się z kimś, tylko się ślini



A teraz dla super wtajemniczonych, już bez moich tłumaczeń, dalsza część maila, tym razem o typowym el Madrileño. Jak zauważycie, pojawia się w tekscie MadriZ, co oczywiście nawiązuje do kwestii wymowy, którą wyjaśniłam we wstępie.


Jeśli ktoś będzie mieć ochotę to przetłumaczyć na język polski, proszę mi przesłać, opublikuję w Zapiskach - jest to nie lada wyzwanie!


Folleto de urgencia para conocer al aborigen madrileño:



1. Madrileño: dícese de aquél que nace, vive o tapea (que eso sí es vivir)en la Región de MadriZ, sin discriminación de raza, sexo, religión o signdel RH.
2. Uno es de MadriZ sea de donde sea dentro de la Comunidad de MadriZ. Ya,
ya sabemos que si eres de Hospitalet no eres de Barcelona. Pero aquí eres
de MadriZ tanto si naces en Guadalix de la Sierra como si vives enMóstoles. Eres de MadriZ y punto.


3. Debido al anterior punto 2, la expresión 'ir al pueblo' no es una frase despreciativa tintada de centralismo. El significado es 'irse de acaciones o pasar un fin de semana en el lugar de procedencia de la familia'. Aunque tú sigas siendo de MadriZ, tus padres y hermanos pueden
ser de cualquier otro sitio. Los pobres.

4. Es AB-SO-LU-TA-MEN-TE falso que MadriZ no tenga playa. Si no, visitad Torrevieja o Benidorm cualquier verano o puente.

5. La expresión 'está ahí al lado' se traduce por 'está a 20 minutos en coche o 45 andando'. Pero bueno, ¿tú sabes lo grande que es MadriZ. ¿No te digo que la playa la tenemos en Torrevieja!

6. Cuando vamos de visita a vuestras encantadoras ciudades provincianas y os preguntamos si el chorizo que estamos comiendo es de matanza y en realidad es Campofrío, no hagáis chistes sobre el asunto. Ya nos gustaría veros a vosotros en el metro!!!!

7. Se pongan como se pongan los bilbaínos, el metro de MadriZ es el más bonito de España. Y esas caracolas que tienen en Bilbao de diseño en las entradas del metro son como 'esa caseta del perro con flores donde guardan cuadros': una horterada.(Los vagones pintados por los grafitteros son arte urbano de vanguardia, no te amuela...)

8. En MadriZ Ruiz Gallardón es el Bueno. Álvarez del Manzano es el Malo.
Y Feo no hay porque en MadriZ somos todos muy guapos.

9. No critiques a los madrileños acusándolos de que se van todos los fines de semana de la ciudad porque no la aguantan. No, los que se van los fines de semana son los que NO SON DE MADRIZ y vuelven a su casa. Los madrileños salimos en puentes; los dos días del fin de semana no nos dan para alcanzar los confines de MadriZ y volver.

10.- Un madrileño de verdad se come las preposiciones al decir los nombres
de los lugares de la Capital. No 'quedé en la Plaza de Castilla', sino 'quedé en PlazaCastilla'. No 'voy al Puente de Segovia', sino 'voy al PuenteSegovia'.

11.- Nota mínima de camuflaje: practica el leísmo y el laísmo. Es difícil,
pero es la única manera de parecer de MadriZ o de cerca de MadriZ. 'No le hay', 'ya se LE di', 'LA dije que viniera', 'LA compré unas flores' son expresiones con las que nadie te mirará raro en MadriZ.

12.- Al madrileño le gusta conducir. No es que todos tengan coche, ni carné, ni mucho menos un Audi, pero al madrileño le gusta conducir y lo hace que te cagas. El asistente sonoro de aparcamiento que se incluye en coches de gama alta fue inventado por un madrileño, porque aquí, en MadriZ aparcamos de oído. También conducimos al rebufo del de delante para reducir el consumo de combustible, en plan ecologista.

13.- Si quieres probar 'peJcao freJco, freJco' vente a MadriZ. En la capital se vende el pescado más fresco de toda España y os jodéis porque es así.(Y el mas caro, pero no nos importa porque no somos catalanes).

14.- Ni Picos, ni los Pirineos, ni leches: Si tienes tiempo para hacer una
excursión, te vas a la sierra. ¿Cómo que a qué sierra?¿Pero tú eres tonto
o qué? A la sierra.

15.- Los de MadriZ son la gente más internacional que existe. Estés donde
estés, por ejemplo en Tokio, si te encuentras con uno de MadriZ y le
preguntas '¿de dónde eres?', invariablemente responderá: '¡De aquí, de Madriz!

Wybaczcie, ja tylko tlumacze, czyli o szczytach hiszpanskiej wulgarnosci

Przyznajmy sie.


Jestesmy dumni z faktu, iz wykazujemy sie niezwykla kreatywnoscia na polu przeklenstw. Nie da sie porownac naszej wyobrazni z nudnymi, na przyklad, Niemcami, ktorzy nie dosc, ze wieloma przeklenstwami popisac sie nie moga, to jeszcze kopiuja z angielskiego. I tak, zuzyte juz i pozmieniane na wszelkie sposoby ´´fuck´´ stracilo na swojej mocy i coraz latwiej przechodzi przez gardlo. Nikogo wiec nie porazi nawet najbardziej zakrecona odmiana fuck, np. abgefuckt, czy tez inne tego rodzaju hybrydy.


I ja bylam dumna z naszej kreatywnosci, gardzac w duchu ubogim slownictwem Anglikow czy Niemcow az do dnia, w ktorym zaczelam sie uczyc hiszpanskiego…


Pierwsza zasadnicza roznica pomiedzy naszym jezykiem, a hiszpanskim to taka, iz w Hiszpanii klnie sie za ogolnym przyzwoleniem otoczenia. Mozna uslyszec bardzo soczyste przeklenstwa w telewizji o przyzwoitej porze popoludniowej, jak tez i w pracy, obok szefa przy przyzwoitej popoludniowej kawce.


Jest w czym wybierac!!! Nawet ´´lekkie´´ przeklenstwa, takie jak me cago en la leche (sram na mleko) dla nas brzmia nieco odwaznie (i, trzeba przyznac, hm, dziwnie). Z tego niewinnego powiedzonka, latwo zabrnac na same szczyty wulgarnosci… me cago en Díos (wybaczcie,ja tylko tlumacze, ´´sram na Boga´´) co, jak mi niegdys wytlumaczono, jest jednym z najgorszych przeklenstw na jakie mozna sobie pozwolic.


Dla odmiany, mamy w hiszpanskim inne przeklenstwa, ktore dla nas nie beda brzmiec zle. Niewinna hostia, atrybut kosciola w jezyku polskim, zamienia sie w hiszpanskim w bardzo mocny przerywnik, porownywalny tylko z ´´kurwa´´.


Jest tez mnostwo pulapek w przeklinaniu po hiszpanskim. Joder uzywany jako przerywnik razic nie bedzie (cos jak troszke mocniej niz ´´cholera´´) ale juz jako czasownik zmieni sie w niebezpieczna bron (´´pierdolic´´, za przeproszeniem)


Kolejna ciekawostka, ktora moze przyczynic sie do wpadki... Tak, jak my zwierzatkami nazywamy naszych ukochanych, tak Hiszpanie czesto majac na mysli ´´gosc, facet´´ mowia pollo lub tez pavo (dosl. ´´kurczak´´ i ´´indyk´´). Na ten przyklad: ¿Qué hace este pollo/pavo aquí? (Co robi tu ten gosc?). Moj szef ze szczegolnym upodobaniem uzywa slowa pollo co wydaje mi sie sympatyczne (w rzeczywistosci jest troche obrazliwe). Jako, ze sobie zartujemy, kiedy czas na to pozwala, ja tez ktoregos dnia zapragnelam uzyc slowa pollo chcac wykazac moj niezwykly poziom znajomosci kolokwializmow w jezyku hiszpanskim. Problem w tym, ze chcialam uzyc rodzaju zenskiego (gosciowa). I tak, mozna powiedziec: pavo(gosc) i pava (gosciowa). Idac za tym schematem, dlaczego wiec nie powiedziec polla? (pollo-gosc, polla-gosciowa?). W ostatniej chwili ugryzlam sie w jezyk, bo sobie przypomnialam…ze polla po hiszpansku, nie mniej i nie wiecej znaczy…kutas…


Podobnie niewinne zorro, slowko, ktore taka kariere zrobilo na swiecie (dosl.lis) –niech wam nie przychodzi do glowy nazywac tak kobiete, ktora by sie w zorro bawila (np. Catherine Zeta-Jones w Zorro2). Zorra znaczy bowiem zdzira/suka…


Inne przeklenstwa juz nas raczej nie zadziwia, moze tylko obfitosc kombinacji, jakie mozna wyczarowac za pomoca tylko jednego slowa. Warto przy tym wymienic wszechobenca mierda (gowno) lub cojones (jaja), nie zapominajac oczywiscie o follar (pieprzyc kogos), de puta madre (zajebisty, dosl. z kurwy matki), putada (nawet nie wiem czy mamy odpowiednik) i duzo, duzo innych ciekawostek przyrodniczych tego typu...


Prawie wiec stracilam zludzenia co do naszej slynnej kreatywnosci na polu wulgarnosci, po ponad rocznym pobycie sluchajac takich wiazek, ze uszy rzeczywiscie i nie w przenosci mi wiedly… Poczulam sie wiec nieco lepiej jakis tydzien temu, na stacji Chamartín, kiedy z oddali dobiegl mnie glos meski: Kurwa, ty skurwysynu, a juz mialem cie zajebac!


O! I Hiszpan by sie nie powstydzil!

środa, 18 listopada 2009

Dla ciekawych języka, część druga, czyli na jakich błędach się potykamy

Dziś w zapiskach znów językowo.

Od dawna już przymierzałam się do napisania o trudnościach, jakie nam, Polakom, dostarcza język hiszpański. O najważniejszych punktach wspomniałam już w pierwszej części Dla ciekawych języka, a teraz skoncentruję się na przykładach czysto praktycznych, wskazując przy tym na rejony gramatyczne  potencjalnie błędami zagrożone. Po ogólne reguły gramatyczne odsyłam do internetu, linki umieścilam na końcu artykulu1

Chciałabym też dodać, że prawdopodobnie mój punkt widzenia będzie się różnił od podejścia filologa czy kogoś, kto uczył się tego języka przez wiele lat. Hiszpańskiego uczyłam się sama lub z pomocą mojego Hiszpana, bez specjalnego zawracania sobie głowy gramatyką, gdyż musiałam się go nauczyć bardzo szybko. Mój system nauki bardzo często polegał i nadal polega na metodzie prób i błędów, i stąd się narodził pomysł o napisaniu tych zapisków właśnie pod tym kątem. Z drugiej strony jednak buntuje się we mnie dusza anglistki, gdyż takie mam właśnie wykształcenie, i dlatego czasem szukam jednak reguł gramatycznych do wyjaśnienia niektórych zagadek języka hiszpańskiego. Oto więc macie przed sobą to, co z tej mieszanki powstało: trochę wniosków samouka oraz parę podszeptów pana Hyde, który wciąż w środku mi mówi, że bez znajomości reguł gramatycznych, języka dobrze się poznać nie da...

Po tym przydługim trochę wstępie, przejdźmy jednak do meritum sprawy. Spróbujcie przetłumaczyć na język hiszpański następujące zdania (uprzedzam, że nie wszystkie są podstępne: to tak, żeby wam trochę utrudnić zadanie, rozwiązanie znajdziecie tu):

1.       Woda w morzu jest dziś bardzo zimna
2.       Hiszpański jest językiem zarówno pięknym jak i łatwym.
3.       Gdzie jest moja nowa piżama?
4.       Powiesz Juanowi, ze impreza jest w moim domu? Tak, powiem mu.
5.       Czy dobrze napisałam to zdanie? Tak, jest doskonałe!
6.       Widzisz tego męzczyżnę w czarnej kurtce? To mój starszy brat.
7.       Zawsze chciał pojechać do Hiszpanii, ale nigdy mu się to nie udało.
8.       Śniłeś mi się wczoraj: pojechaliśmy na Majorkę i świetnie się bawiliśmy
9.       Jakie piękne miejsce! Nigdy tu jeszcze nie byłam.
10.     Wolałabym, żebyś mnie wtedy zapytał o moją opinię zanim podjąłeś decyzję.


Zapewne wypadałoby zacząć te zapiski od słynnego subjutnivo, którym straszy się we wszystkich książkach gramatycznych, ale zostawimy go sobie na deser.  Proponuję rozpocząć naszą zabawę od rodzaju rzeczowników w języku hiszpańskim.

Bardzo częstym błędem, który aż sam się prosi, aby go popełniać, jest założenie, że wszystkie rzeczowniki kończące się na ‘’a’’ są rodzaju żeńskiego. Z praktyki wiem, że nie raz, mimo znajomości wszystkich najdrobniejszych wyjąteczków, wymsknie się: una mapa czy una idioma, choć zapewne natychmiast ugryziemy się w język, gdyż wiemy przecież, że oba reczowniki są rodzaju męskiego (un/el mapa oraz un/el idioma, ale uwaga: una/la lengua). Ten sam problem dotyka piżamy: pijama jest, wbrew pozorom, rodzaju męskiego. Inne tego typu przykłady to: sistema, mano, frase, radio- przy czym ostatnie słowo jest podwójnie zdradliwe: la radio odnosi się do radia, ale el radio to już promień (np. koła).   Dodajmy jeszcze, że czekają na nas takie pułapki jak el agua czy el área po którym przymiotnik przybiera rodzaj żeński (czyli powiemy: el agua fría) To samo przydarzy się cukrowi: el azúcar refinada2

Wydaje się więc, że rozwiązanie jest proste: zapamiętać dobrze te wyjątki i po kłopocie... ale uwierzcie mi, że w ferworze szybkiego napływu myśli, bądź też emocji czy stresu i, dodatkowo, jeśli się chce użyć jakiegoś przymiotnika, niestety czasem mówimy: es una idioma muy bonita czy też: me voy a poner mi pijama nueva3

Kolejnym ciężkim do zgryzienia orzechem jest dylemat używania, bądź też nie, rodzajników. Znamy już ten problem z języka angielskiego czy niemieckiego; dla pocieszenia powiem, że jest na pewno łatwiej tym, którzy mają to zagadnienie gramatycznie opanowane w innych językach. Zła wiadomość jest taka, że pomimo wielu podobieństw, istnieje niestety sporo różnic w użyciu rodzajników, na przykład, pomiędzy angielskim i hiszpańskim. I ten, kto już się zdążył przyzwyczaić do używania przedrostka nieokreślonego przed zawodami w języku angielskim, w języku hiszpańskim musi się z powrotem od niego odzwyczaić: Soy profesora/I am a teacher. Bardzo częstym błędem jest unikanie przedrostka przed rzeczownikami odnoszącymi się do języka. Na przykład całkowicie poprawne zdanie w  języku angielskim: Spanish is difficult przekalkowane na język hiszpański będzie błędne: Español es difícil4 Inny ciekawy przykład do kwestia ‘’ogólności’’. Podczas, gdy w języku angielskim nie uzywamy rodzajników i mówimy: Vegetables are healthy, w hiszpańskim: La verdura es sana. Inne przykłady: I like coffee. Me gusta el café.

Szczególną uwagę należy też zwrócic na zwroty idiomatyczne lub kolokacje: najlepiej uczyć się ich od razu z rodzajnikami i absolutnie nie porównywać z językiem angielskim. Dlatego tez tam, gdzie beda w jezyku angielskim rodzajniki, niekoniecznie musza byc one w jezyku hiszpanskim, i na odwrot, na przyklad: Así es la vida/ That’s life . No tengo palabras/ I don’t have the words. No tengo tiempo ahora/I don’t have the time now5 .

Jeśli się jeszcze nie zniechęciliscie do zgłebiania tajemnic języka hiszpańskiego, oto kolejne ciekawostki, które mogą umilić wam życie.

Zaimki to zazwyczaj pierwszy próg trudności, jaki nas czeka na początku naszej drogi nauki języka hiszpańskiego. Kto bowiem słyszał, żeby stawiać zaimki na początku zdania:  Le veo, Te digo, Me gusta... Na dalszym stopniu wtajemniczenia musimy pomiętać o zasadzie, że, na przykład, w bierniku dla rodzaju żeńskiego używamy la (la veo), w celowniku le (le compro). Jeśli dodam, że niektórzy Hiszpanie nie pamiętają o tej zasadzie, używając np la w celowniku: la voy a comprar un regalo zamiast le voy a comprar un regalo - to może was  pocieszyć, z drugiej strony jednak, to co ujdzie native’owi na sucho, nam niestety wytkną jako błąd. Mówię tu oczywiście o zjawisku tzw laísmo i loísmo 6

Gdy już opanujemy jaki przypadek z jakim zaimkiem, ale będziemy chcieli dodać ‘’to’’: Powiem mu to/Dam jej to - natrafimy na kolejną zmianę w toku myślenia. Zapomnijcie bowiem o le i la, na scenę wkracza lo oraz.... se. Oto jaka nam powstaje hybryda: Se lo diré/ Se lo daré.

Na koniec na warsztat weźmiemy takie oto podatne na błędy zdanie: Wszystko zjadł. Ja mówiłam tak: Ha comido todo. Jeśli uważacie, że to zdanie jest jak najbardziej poprawne, zajrzyjcie na koniec tego artykułu, żeby poznać poprawną konstrukcje tego zdania. 7

Skoro poruszyliśmy już temat podstępnych rodzajników oraz zaimków, czas na nie mniej zdradzieckie przyimki. Nie jest to nam problem obcy; we wszystkich językach obcych trzeba zwracać na nie dużą uwagę. I tak nie  raz przyjdzie nam zapamiętać,że: Zakochałam się w, po angielsku: I fell in love with, po hiszpańsku: Me enamoré de. Trzy języki, trzy różne przyimki. Inne przypadki godne komentarza: Czy kobieta w czerwonej sukiece to: la/una mujer en un vestido rojo? A śniłam o tobie, to: Soñé sobre tí? Myslę o niej: Pienso sobre ella? Wpadłam na nią w markecie: Me crucé en ella en el supermercado? Ubrała się na zielono, Se vistió en verde? Zapewnie takie tłumaczenie byłoby najwygodniejsze, ale niestety nie jest ono poprawne8

Wypadałoby też przy okazji wspomnieć o kolejnym drobiazgu, jakim jest różnica pomiędzy por i para. Polecam dokładnie się jej przyjrzeć, żeby później wiedzieć czy robimy coś dla kogoś (para) czy może z czyjegoś powodu (por) - mała pomyłka i zmienia znaczenie naszej wypowiedzi. Jest to pierwsza z wielu regulek, jakich się nam przyjdzie nauczyć i naprawdę polecam nad nimi popracować9

Nie ośmielę się mówić w szczegółach o różnicach w użyciu ser/estar, w szczególności jeśli chodzi o czasy przeszłe (estaba/estuve, fue/era) A to dlatego, że nie uważam się w tej dziedzinie za eksperta. Z tym tematem to tak już u mnie jest, że jak już wydaje mi się, że pojęłam, nagle okazuje się, że znów pochwalłam dzień przed zachodem słońca. Skrzydełka podcięło mi też moje ostatnie doświadczenie z Polką, którą poznałam w Madrycie. Mieszka w Hiszpanii od siedmiu lat i, naturalnie, śmiga po hiszpańsku z prędkością światła, co nie znaczy, że nie popełnia błędów właśnie w tej dziedzinie. Stwierdził to zresztą sam mój Hiszpan, kiedy zapytałam go co sądzi o jej hiszpańskim. Wszystko w porządku, stwierdził, gdyby nie te błędy z użyciem ser i estar.

Czy trzeba się więc załamywać? Absolutnie nie! Nie taki diabeł straszny jak go maluję. W 85% da się estar i ser okiełznać. Moja rada: krytycznie podchodzic do reguł, które mówią, że ser ZAWSZE się używa z tym, a ESTAR z tamtym. Otóż nie. Trzeba być czujnym. Czy powiedziano wam, że ZAWSZE takie przymiotniki jak símpatico czy gracioso używa się z czasownikiem ser, jako, że oznaczają cechy charakteru? Jest to po części prawda. Ale jeśli mówimy o dziecku, małym piesku itp, użyjemy czasownika estar: Está muy gracioso/Está muy símpatico to jak najbardziej poprawne zdanie, jeśli odnosimy się do małego Paco lub merdającego na nasz widok ogonem Pancho.10

Jeśli chodzi o inny ogromny temat, czyli czasy w języku hiszpańskim, pozwólcie mi tylko na parę krótkich uwag. Podobnie jak w języku angielskim, mamy tu ich całkiem pokaźny zbiór. I choć jest parę różnic w ich użyciu, można naprawdę wiele trudu sobie zaoszczędzić, jeśli się dobrze poznało to zagadnienie gramatyczne w języku angielskim.

Pominiemy czas presente simple i continuo, na względu na ich niską błędo-genność i zatrzymajmy sie na chwilę przy presente perfecto oraz pasado simple (pretérito).

Można powiedzieć, że różnica pomiędzy tymi czasami, dość wyraźnie zaznaczona w języku angielskim (szczególnie w odmianie brytyjskiej), w języku hiszpańskim czasem zanika, szczególnie w kontekście bliskiej przeszłości. Często usłyszycie więc: ¿Dejaste las llaves en casa? Fui al museo este fin de semana11 kiedy wasza wiedza książkowa będzie krzyczeć, że należałoby w tej sytuacji użyć czasu presente perfecto: Has dejado las llaves en casa / He ido al museo este fin de semana. Obie wersje są poprawne, choć, z gramatycznego punktu widzenia, wypadałoby jednak uzyć w tym  kontekście czasu perfecto. W niektórych rejonach Hiszpanii, jak i w Ameryce Południowej, w takich okolicznościach dużo częściej używa się czasu pasado simple. Natomiast byłoby raczej niewskazane używać czasu presente perfecto do wyrażania czegoś co się stało w konkretnym punkcie odległej przeszłości, na przykład, wczoraj czy dwa lata temu.

Myślę, że bardziej skomplikowana wydaje się róznicę pomiędzy czasami pasado simple i continuo (imperfecto). Można oczywiście z powodzeniem porównać te dwa czasy do past simple i continuous. Z tym wyjątkiem, że czas pasado continuo przy opowiadaniach i opisach lub podawania przyczyn i okoliczności jest używany z dużo większą częstotliwością niż jego angielski odpowiednik. Trudnością będą na pewno stanowić czasowniki, które w zasadzie nie istnieją w czasie past continuous: querer, poder, saber, plus estar i ser (czyli:chcieć, móc, wiedzieć, być). Błędy pojawią się więc w rozróżnieniu: quería/quiso, podía/pude, sabía/supe, estaba i estuve oraz fui i era. W języku angielskim takiego problemu nie ma: I wanted, I could, I knew, I was i kropka. Pamiętajcie też, że gdy zechcecie opowiedzieć Hiszpanowi swój sen, musicie go opowiedzieć w czasie pasado continuo, nawet, jeśli odnosicie się do wydarzenia jednorazowego.12

I na deser: obiecane subjuntivo. Jest to temat niezwykle obszerny i do porządnej powtórki przed wyjazdem do Hiszpanii. Nie sposób też poruszyć wszelkich jego aspektów w paru paragrafach, pozwólcie, że ograniczę się tylko do dwóch.

Istnieje cały zbiór miłych dla oka reguł na jego użycie i większość z nich rzeczywiście dobrze działa. Możemy więc zapamiętać na całe życie, że po: espero que,  puede ser czy para que13 ZAWSZE występuje subjuntivo, problem pojawia się przy słowkach bądź wyrażeniach, w których jego użycie lub nie, zależne będzie od intencji mówiącego, na przykład po: aunque, quizás, probablemente13. Są to zazwyczaj odcienie większej lub mniejszej pewności, emocje, nadzieje... prawdziwa mieszanka wybuchowa, ponieważ trudno coś takiego umieścić w ryzach gramatycznych regułek!! Następnie wkraczamy w świat subjuntivo con más profundidad i musimy zgłębiać el subjuntivo w formie przeszłej, rozgryzając powoli czym różni się Ojalá sea verdad oraz Ojalá fuera verdad. Ostatnio zresztą bardzo się głowiłam nad różnicą pomiędzy takimi zdaniami:


Me ha dicho que le llames

Me ha dicho que le llamaras14


Na początku moich przygód z subjuntivo, w ramach napływu desperacji, wykupiłam wszystkie możliwe książki na ten temat, ale ostatecznie zrezygnowałam z teorii. Lepiej dobrze się przysłuchać, a jak trzeba - wiem, że jest ta porada bardzo niemetodyczna - to i ominąć zgrabnie można.

Dochodzimy więc do końca tych długich zapisków. Ich celem było zwrócenie waszej uwagi na pewne haczyki języka hiszpańskiego i uczulić na niektóre rodzaje błędów, które można z czasem i przy dużej dozie praktyki, wyeliminować.

Wczoraj rozmawiałam na temat nauki języków obcych z moim Hiszpanem i próbowaliśmy dojść do wniosku, jaka jest najskuteczniejsza metoda osiągnięcia wysokiego poziomu bezbłędności i ja, po raz kolejny, stwierdziłam, że nie ma to, jak ktoś cię raz, a porządnie poprawi. Jeden jedyny raz, kiedy mnie mój szef poprawił, mówiąc, że to, co prenumeruje to nie żadna revista (jak uparcie każdego dnia powtarzałam) tylko periódico, tak, uwierzcie mi, że do końca życia będę juz o tej różnicy pamiętać!15 Wniosek: nie denerwować się, kiedy poprawiają, tylko grzecznie podziękować i zapamiętać całą tą sytuacje: bezbłędność następnym razem gwarantowana!

Wyjasnienia do tekstu kliknij tu

piątek, 13 listopada 2009

Jak wypełnić zdanie i brzmieć niczym native, czyli pues eso, hija mía

No i wyobraź sobie, że ten gość nie korzysta z internetu! No normalnie ja tam nie wiem jak on może zyć bez, no, tego....czatowania.


Wyobraż sobie, że ten gość nie korzysta z internetu. Nie wiem jak on może żyć bez czatowania.



Komunikat w obu zdaniach jest ten sam. A jednak trudno sobie wyobrazić, że pierwsze zdanie mogłoby się pojawić w poważnej gazecie czy w eseju, chyba, że w ramach żartu. Zdanie drugie może istnieć bez słow ‘’ no i’’, ‘’tego’’, ‘’no normalnie’’, ale kto z nas nie używa przynajmniej niektórych z nich w rozmowach ze znajomymi? Pomimo, że nie zmieniają znaczenia tego, czego chcemy przekazać, nadaja wypowiedzi charakter potoczny i dodają jej naturalnego brzmienia oraz dają czas na zastanowienie się, co dalej powiemy.



Takie słowa-wypełniacze (po angielsku filler, po hiszpańsku muletilla1) spełniają więc dwie podstawowe role:


Sprawiają, że nasza wypowiedź brzmi swobodnie i potocznie


oraz nadają jej płynności; dzięki nim, nie musimy robić zbyt dużych przerw na przemyślenie tego, co powiemy dalej.



W nauce języków obcych, docenimy szczególnie tą drugą funkcję: czyli dodatkowy czas na poszukanie odpowiednich słów lub konstrukcji gramatycznych. Poza tym,  jeśli dobrze je znamy, to pomoże nam też w zrozumieniu komunikatu naszego rozmówcy, gdyż nie będziemy tracić czasu na ich interpretowanie.



Warto przy tym pamiętać, że przy tłumaczeniu takich ‘’wypełniaczy’’ trzeba zawsze brać pod uwagę kontekst oraz ton wypowiedzi.



Czas na trochę praktyki. Jakie są najbardziej popularne ‘’muletillas’’ i w jakich sytuacjach mozemy ich użyć?



Zaczniemy od najbardziej przydatnych, które możemy bezpiecznie i od zaraz włączyć do naszego słownika.



Uwaga: Podane poniżej tłumaczenia są przybliżone i nie obejmują wszystkich kontekstów. Wybrałam tylko te ‘’muletillas’’, które uważam za najważniejsze.


Jeśli chcecie otrzymać te zapiski w dokumencie Word, razem z ćwiczeniami i tabelką zawierającą podane tu ‘’muletillas’’, napiszcie do mnie maila.



vale



Odpowiednik ‘’OK’’. Ciekawostką jest fakt, że Hiszpanie jako nieliczni Europejczycy oparli się masowemu używaniu słowa ‘’OK’’. Można je oczywiście usłyszeć, ale nie z taką częstotliwością jak w innych krajach. Niektóre osoby zdecydowanie nadużywają ‘’vale’’ również jako przerywnik w rozmowie typu ‘’no nie’’



Cuando acabes de leer el libro me lo pasas ¿vale?


Kiedy skończysz czytać książkę, pożyczysz mi ją, ok?


Pues coge su curriculum y lo trae aquí, vale, y dice que quiere el puesto…


No więc bierze swoje CV i przynosi je do nas, no nie, i mówi, że chce to stanowisko…




venga


Odpowiednik naszego OK/ Niech będzie/‘’No, dawaj’’ lub ‘’No dobra/ No to’’;  także przy kończeniu rozmowy telefonicznej



¿Pedimos una pizza?


Venga, vale


Zamawiamy pizzę?


OK (niech będzie)


Venga, hasta luego


No to do zobaczenia



a ver


No dobra / OK/ OK, zobaczmy/ co my tu mamy...


Słowo często używane do rozpoczęcia jakiejś czynności.



A ver si la gente se anima


Zobaczymy czy ktoś się odważy


Mmm, a ver...


Hm, co my tu mamy...



pues/ entonces/ así que…


no i właśnie/ No i tak to jest


no taaak...


Czasem pues entonces używa się w jednym zdaniu obok siebie




Pues entonces llama al teléfono de atención al cliente


No to zadzwoń do obsługi klienta


No me gusta. Pues no lo comas


Nie smakuje mi. No to nie jedz


Así que…está en la India…


A więc… jest w Indiach...



pues eso


No więc / tak więc/ a więc/no to



ya (pero)


No tak/ no wiem



Ya pero la cuestión es que el curso lo tengo que pagar antes de estar allí


No tak, ale problem w tym, że muszę zapłacić za kurs przed jego rozpoczęciem



bueno


pero bueno


No dobra/ Dobrze/No ładnie/No ale cóż


No dobra (też przy kończeniu rozmowy telefonicznej)



Bueno, otra vez será


No dobra, to może innym razem


¡Bueno! Esto era lo que faltaba


No ładnie, tylko tego nam brakowało


Pero bueno que le vamos a hacer


No ale cóż możemy zrobić



no


Oprócz swojego podstawowego znaczenia ‘’nie’’, używany na końcu wypowiedzi jako ‘’no nie?’’ prawda?’’ (po ang. question tag)



Está mejor, ¿no?


Już lepiej się czuje, nie?



oye


Słuchaj…ej!


Ciekawostka: Często można usłyszeć na końcu ‘’s’’, tak jakby było to ‘’oyes’’



Oye guapo, ¿ tú quién te has creído?


Słuchaj no, kim ty myślisz, że jesteś?



vamos


Oprócz swojego podstawowego znaczenia ‘’Chodźmy’’ jest to klasyczny przykład ‘’wypełniacza’’, który znaczy tyle, co ‘’no nie wiem’’, ‘’ten, no’’, ‘’tego’’



Vamos, que yo esperaba otra cosa


No nie wiem, ja się spodziewałam czegoś innego



(ya) sabes


no wiesz



Es un poco complicado, ¿sabes?


Wiesz, to trochę skomplikowane


Ya sabes que la gente habla


No wiesz jak ludzie gadają



como


ak, coś jakby, coś jak, taka/taki/takie, coś w stylu



Un sabor…como…a almendras


Ma smak…coś w stylu...migdałów



Ø       Do trochę dłuższych wyrażeń, nazywanych czasem żartobliwie ‘’muletones’’ możemy też zaliczyć



(pero) vamos a ver


Spojrzmy/ Zobaczmy/OK


Używane też w wyrażeniu swojej złości, frustracji, wystarczy tylko dodać na początku ‘’pero’’



Vamos a ver, te lo voy a volver a explicar.


OK, wytłumaczę ci to raz jeszcze


Pero vamos a ver,¿Quién coño te ha dejado entrar en mi piso?


Ale zaraz, moment, kto cię do cholery wpuścił do mojego mieszkania?


uwaga: slowo coño brzmi znacznie wulgarniej niz nasza ´´cholera´´



Lo que pasa…/ Es que…/ La cuestión es


Chodzi o to, że/Tylko, że/ Przecież/Problem w tym...


Es que też: No normalnie



Ya, pero lo que pasa es que necesito este trabajo.


No tak, ale chodzi o to, że ja potrzebuję tej pracy


Es que...es que no puedo más con él


No normalnie nie mogę już z nim wytrzymać



La verdad es que…


Prawdę mówiąc/ tak w ogóle…


Pues la verdad es que no me interesa mucho


No więc prawdę mówiąc nie bardzo mnie to interesuje



...y tal


...i w ogóle



Ya era hora y tal...


Już była najwyższa pora i w ogóle...



pues nada


no nic (to)



Pues nada, me voy al ayuntamiento y que me solucione los problemas el alcalde


Nic to, pójdę do urzędu miasta i niech burmistrz rozwiąże moje problemy



en fin


total


w każdym razie, tak czy siak, no cóż


No końcu zdania en fin : no cóż



Consulta...bastante tonta pero en fin...


Porada dość głupia, no ale cóż...



o sea / es decir


czyli, innymi słowy, a raczej



O sea que nunca te enteraste de quién era


Czyli nigdy się nie dowiedziałeś czyje to było






Ø       Równie popularne, choć już wymagające większego zaawansowania językowego:



Wyrażenia typu ‘’ i tak dalej/ i w ogóle/bla bla’’:



y tal y cual


que si tal y que si cual


y no sé que (y no sé cuanto)


y que patatín y que patatán



Este sábado fuimos a la playa y tal y cual


W tą sobotę poszliśmy na plażę i w ogóle






Ø       Oraz grupa wymagająca pewnej ostrożności, gdyż są to wyrażenia bardzo kolokwialne



Czasem można przetumaczyć jako ‘’gościu’’, ‘’człowieku’’:



hombre


tío / tía


macho


hija



Venga, hombre, no me líes


Joder, macho, estoy hecho polvo


Yo que sé, hija





Do pełnego zrozumienia wszystkich odcieni znaczeń, najlepiej pobyć trochę w hiszpańsko-języcznym towarzystwie lub oglądać hiszpańską telewizję. Nie należy też przesadzać z ich używaniem, wiele osób uważa, że w ten sposób zaśmieca się język (nazywając to zjawisko tic nervioso del lenguaje)



Wyjaśnienia





  1. Definicja pojęcia MULETILLA wg słownika hiszpańskiego Gran Diccionario de la Lengua Española


Palabra o expresión innecesaria que se usa con frecuencia, por hábito, al hablar


= coletilla, estribillo



kliknij tu: PRZYKŁADY I ĆWICZENIA

wtorek, 13 października 2009

Dla ciekawych jezyka hiszpanskiego…czesc pierwsza, czyli dlaczego cena moze byc smaczna

Hiszpanski, wbrew powrzechnej opinii, nie jest jezykiem latwym do opanowania. Mowie tu oczywiscie o stopniu zaawansowanym. Mysle, ze wszyscy, ktorzy ucza sie jezyka hiszpanskiego przyznaja mi racje, ze zaczac mowic jest stosunkowo latwo, natomiast NIE popelniac bledow to juz zupelnie inna kwestia.


Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iz Hiszpanie mowia szybko i niewyraznie – im dalej na prowincje, tym gorzej, bo zaczynaja sie tez pojawiac regionalne wyrazenia i slowka. Po rocznym pobycie w malym Tomelloso, w Madrycie odetchnelam z ulga. Co za luksus… Los Madrileños mowia ladnie, wyraznie, gramatycznie i nie przesadzaja z kolokwializmami.

Jezyk hiszpanski jest troche jak sami Hiszpanie…Pelny emocji i niekoniecznie powiazany ze zdrowym rozsadkiem i regulami (takim jezykiem, bylby, w mojej opinii, jezyk niemiecki). Niektore konstrukcje gramatyczne trzeba bardziej wyczuc niz wykuc. Ja, osobiscie, do tej pory walcze z roznica miedzy era/estaba/fue/estuvo* czy tez quería/quiso* badz podía/pudo*.

Jest tez wiele ciekawostek, ktorych z ksiazek sie nie dowiecie (na przyklad, ze sny opowiada sie tylko i wylacznie w czasie past continuous/pasado continuo). Inna tajemnica, ktora nalezy oswajac powoli, ale konsekwentnie jest slynny subjuntivo – zwiazany mocno z emocjami (uzywany, na przyklad, po Mam nadzieje, ze… Ciesze sie, ze… itp). Oraz rzecz dla nas, Polakow, zawsze trudna – los artículos – nieistniejace w naszym jezyku przedrostki (el, la, las, itp).

Na zakonczenie, ciekawostki. Istnieje mnostwo slow w hiszpanskim, ktore brzmia prawie identycznie (lub identycznie)jak w naszym jezyku, ale oznaczaja inne rzeczy. Tak wiec:

lustro – to po hiszpansku ´´piec lat´´
cena – kolacja
ser – byc
pan – chleb
pies - stopy
pipa - pestka
tromba – ulewa
joroba (czytac:choroba) – garb/badz tez jako przerywnik: kurde

W ten oto sposob macie juz cala garsc hiszpanskim slowek za jednym zamachem.

Bardzo polecam ten piekny jezyk nie tylko z powodow estetycznych, ale i praktycznych. Nie liczcie za bardzo na porozumiewanie sie w Hiszpanii w jezyku angielskim. Odwiedzajac mnie, pamietajcie o zabraniu co najmniej rozmowek polsko-hiszpanskich. Mysle zreszta,ze naprawde warto nauczyc sie choc podstaw – zobaczycie, jak wdziecznym narodem sa Hiszpanie i jak zachwycac sie beda nad najbardziej nawet koslawym ´´Hola, ¿cómo estás?´´.

I… nie zdziwcie sie, jesli ktos z rodziny Abrahama odpowie wam rownie koslawym polskim: Rumianek!
...ale to juz nieco inna bajka... opowiedziana w moich zapiskach na temat jedzenia.

Wyjasnienia:
*
era/estaba/fue/estuvo – ´´byc´´ w czasach przeszlym. W hiszpanskim istnieja dwa rodzaje ´´byc´´
quería/quiso – chciec w czasie przeszlym (chcialem), podía/pudo (moglem). Trudnosc polega na tym, ze w jezyku hiszpanskim te czasowniki maja odzielne formy w czasie past simple i w czasie past continuous.

wtorek, 18 sierpnia 2009

zapisowisko

Witam na zapisowisku!

Do nauki, powtórki lub rozrywki, kliknij na link:

Zapiskowisko 1   Rollo

Zapiskowisko 2   Czujemy się źle

Zapisowisko 3     Dlaczego do widzenia moze znaczyc dzien dobry

Zapiskowisko 1, czyli menudo rollo

‘’Rollo’’ to jedno z tych słówek, które wpadają od razu do ucha tuż po przyjeździe do Hiszpanii. Pominiemy jego podstawowe znacznie, czyli ‘’rolka’’, i skoncentrujemy się na jego kolokwialnym użyciu.  A jest w czym wybierać, gdyż rollo ma wiele ciekawych zastosowań...


rollo - nudny, uciążliwy


rollazo, rollito to dwie siostry rollo, używane do wzmocnienia brzmienia słowa rollo zarówno w kontekście pozytywnym, o zabarwieniu figlarnym, jak i negatywnym, do wyrażenia swojej frustracji (patrz przykłady poniżej)


buen rollo – pozytywne wibracje, fajna atmosfera, nastrój


mal rollo – negatywne wibracje, złe przeczucia, coś, co nam się nie podoba


Przykładowe zdania tłumaczenie przybliżone




  1. Es un rollo, tío.

  2. ¡Qué mal rollo!

  3. Este tío me da mal rollo

  4. Hoy María está de buen rollo

  5. Hay buen rollo en nuestro departamento

  6. ¿Hay buen rollito?

  7. ¡Menudo rollazo!



  1. Ale to upierdliwe/nudne

  2. Przynaję, że ten zwrot sprawia mi najwęcej trudności w przetłumaczeniu. W zależności od kontekstu (zawsze negatywnego) będzie odnosić się do naszych złych przeczuć, odczuć, wrażeń na temat danej sytuacji. Na przykład możemy tak zareagować na wieść o huraganie szalejącym w Ameryce lub gdy zaczynają zwalniać naszych kolegów z pracy. Jeśli ktoś ma jakieś ciekawe propozycje na przetłumaczenie tego zwrotu, zapraszam do zabawy. Ja bym zaryzykowała, na przykład: Coś mi się to nie podoba/Mam złe przeczucia/ Przyprawia o gęsią skórkę

  3. Mam złe przeczucia co do tego gościa/ nie podoba mi się

  4. Maria jest dziś w dobrym nastroju

  5. W naszym oddziale jest fajna atmosfera

  6. Fajnie (tam) jest? (np. w klubie, barze, itp – pytamy o atmosferę

  7. Ale nudy!


Inne ciekawe zwroty idiomatyczne z rollo:



cortar el rollo dać spokój


tener un rollo mieć przelotny romans


soltar el rollo wygłosić przemówienie, kazanie


rollo de una noche tzw. one night stand czyli przygoda na jedną noc


ir a su rollo (=bola) chodzić własnymi ścieżkami


contar el mismo rollo zanudzać tą samą historią

piątek, 3 kwietnia 2009

Ciekawostki języka hiszpańskiego, czyli w tych zapiseczkach troszeczkę o zdrabniankach i zgrubiskach

W języku hiszpańskim można zdrobnić prawie wszystko. Jakiś Hiszpan powiedział mi kiedyś, że dopóki obcokrajowiec nie opanuje zasad zdrabniania, dopóty jego hiszpański nie będzie brzmiał naturalnie. I miał w tym wiele racji.


W języku polskim używamy oczywiście zdrobnień, ale nie w takiej ilości i nie zawsze w tym samym celu, co Hiszpanie.


Zdrobnienia w języku polskim brzmią często dziecinnie i niepoważnie. W hiszpańskim również mogą być tak odbierane, w większości jednak służą do zmiękczenia znaczenia pewnych słow i podkreślenia swoich emocji. Ale są i osoby, które po prostu lubią zdrabniać. Jedna z moich koleżanek w pracy praktycznie nie wypowie zdania bez wtrącenia co najmniej jednego zrobnienia, co, jeśli przetłumaczylibyśmy na polski, brzmiałoby absurdalnie i nie na miejscu. Nie bójmy się jednak używać zdrobnień w języku hiszpańskim, choć, oczywiście, w niczym nie należy przesadzać.


Najważniejsze cele, jakim służy zdrabnianie w języku hiszpańskim?


do zaznaczenia, że coś jest małe, krótkie: casita (domek) preguntita (pytanko) momentito (chwileczka)


do nadania wypowiedzi odciecia bliskości w przestrzeni lub czasie: ahorita (teraz) cerquita (bliziutko)


do rozmawiania z małymi dziećmi: jueguecito (zabaweczka) pajarito (ptaszek)


aby zmniejszyć potencjalnie negatywne brzmienie słowa: gordito (grubiutki), golpecito (lekkie uderzenie) pinchazito (lekkie ukłucie)


do podkreślenia naszego ciepłego stosunku do czegoś, kogoś: abuelita (babunia), mayorcito (zdrobniale o starszej osobie), pisito (mieszkanko)


często w ramach żartu czy ironii


Najpopopularniejsze końcówki to:


o        -ito, -ita


o        -cito, -cita


o        -illo, -illa


o        -ico, -cico, -uelo, -zuelo, -ete, -cete, -ín, -iño




Należałoby jeszcze dodać, że w Ameryce Południowej częstotliwość używania zdrobnień  wzrasta kilkakrotnie.



Jeśli istnieją zdrobnienia, to czemu nie miałyby istnieć... zwiększenia, poprawnie terminologicznie zwane zgrubieniami (po hiszpańsku aumentativos). W języku polskim mamy też taką możliwość, choć nie oferuje nam ona takiego szerokiego spektrum zastosowania, co w języku hiszpańskim (przykład zgrubienia: psisko, babsko, itd)


Zamiast więc gol (zwyky, piłkarski gol) możemy  powiedzieć golazo (bardzo dobrze strzelony gol),a peliculón to wielki film. W innych przypadkach nadają słowom odcienia bardzo negatywnego, na przykład, żeby wyrazić swoje oburzenie bądź irytację (np. calzonazos czyli pantoflarz). Co ciekawe, niektróre słowa brzmią jak zgrubienia, ale nimi nie są (na przykład: gentuza to nie ludziska tylko chamstwo i prostactwo)


Najważniejsze końcówki zgrubień w języku hiszpańskim:




  • ote, ota (grandote, czyli olbrzym, zabawienie pozytywne, przeciwieństwo pequeñito)

  • ón, ona (guapetona, czyli bardzo ładna dziewczyna)

  • azo, aza (golpetazo - czyli porządne uderzenie)



Przeanalizujmy więc jakie znaczenia mogą mieć następujące zdrobnienia i zgrubienia:


coche / cochecito / cochazo


beso/besito/besote


palo/palito/paliza


botella/botellita/botellón




cochecito


czyli samochodzik, w zależności od intencji mówiącego, może się odnosić do wielkości samochodu, do samochodu/zabawki, do wózka dziecięcego, lub samochodu, który jest ładniutki


cochazo


tak zazwyczaj się określa samochody super nowoczesne i drogie



besito, besote


Oba słowa można przetłumaczyć jako całuski, buziaczki, w wypadku besote zaryzykuję też: buziole J



palito, paliza oraz botellita i botellón


To właśnie jeden z tych przykładów, w których słowo-źródło nie ma wiele wspólnego ze ‘’zgrubieniem’’.


Palito i botellita to patyczek oraz buteleczka. Ale już paliza to bynajmniej patyczysko, a botellón to nie butelczysko J


Darle a alguien una paliza to sprawić komuś niezłe lanie. Paliza to może być też coś męczącego lub nudnego.


Botellón odnosi się zazwyczaj do zwyczaju młodych ludzi, którzy kupują alkochol w sklepie i piją go na ulicy.



Chciałabym też na koniec wspomnieć o tendencji, jaka się na przestrzeni ostatnich kilku lat pojawiła, aby skracać słowa. Z pewnością im Hiszpan młodszy, tym więcej ich będzie używać. Można też domyślać się, że tendencja ta narodziła się wraz z wprowadzeniem smsów. Tak więc, coraz częściej można usłyszeć:



zamiast por favor: porfi


zamiast compañero: compi


zamiast buenos días: buenas


zamiast biblioteca: biblio


itd



Podsumowując: włączenie do naszego słownika zdrobnień i zgrubień, a czasem i skracanie niektórych wyrazów, doda wypowiedzi emocji i naturalnego charakteru, dlatego też bardzo zachęcam do przyjrzenia się tym stylistycznym zabiegom, aby w przyszłości nie tylko ich móc poprawnie używać, ale tez i poprawnie je interpretować.



Un besito para todos los Polaquitos!




Do poczytania na ten temat:

http://www.estudiantes.info/lengua/diminutivos-aumentativos-despectivos.htm

http://es.wikipedia.org/wiki/Aumentativo

http://www.quepasa.cl/medio/articulo/0,0,38035857_152306991_188447536,00.html